Murzasichle (15.02 – 23.02.2014)

AUTOR: Andrzej

  • 9 dni (15.02 – 23.02.2014)
  • jedno miejsce noclegowe – Willa Płazówka (Murzasichle)
  • dwa schroniska tatrzańskie: na Polanie Chochołowskiej, Murowaniec
  • dwie stacje narciarskie: Murzasichle-Ski, Małe Ciche

Dzień 1 (15.02.2014)

Pierwszy tydzień tegorocznych ferii zimowych spędziliśmy ponownie we wsi Murzasichle. To był już siódmy wspólny rodzinny wyjazd na Podhale z czego trzeci zimą. Tym razem miejsce zakwaterowania znaleźliśmy w innym miejscu ale znowu przy ulicy Sądelskiej (bo to główna arteria wsi). „Willa Płazówka” bo o niej mowa, zlokalizowana jest kilkadziesiąt metrów od ulicy w objęciach dwóch strumieni: Potoku Upust i Sichlańskiego Potoku. Schronienie mieliśmy właśnie w tym miejscu u Państwa Pawlikowskich. Wykupiliśmy w sumie 8 noclegów ze śniadaniami (koszt – 42 pln / osoba, dodatkowo już na miejscu dokupiliśmy obiady w cenie 18 pln / osoba; Zuzka promocyjnie 12 pln).

A Willa Płazówka zaoferowała nam studio w skład którego wchodziły dwa pokoje a tego nie mogliśmy się spodziewać. Warunki po prostu ekstra z dobrze działającym WI – FI, telewizją i fajnym ciepełkiem. Z pokoju zgodnie z opisem wspaniałe widoki na Tatry, cisza i spokój. Kilka minut spacerkiem szło się do zaprzyjaźnionej stacji narciarskiej Murzasichle – Ski.

Dzień 2 (16.02.2014)

Gronik – Polana Małołącka – kierunek: przełęcz pod Kopą Kondracką

Zimowe Podhale przywitało nas piękną zimą, więc nie traciliśmy czasu. Co by rozruszać kości podjechaliśmy na Gronik, zakupiliśmy bilety wstępu do TPN (tygodniowe) i poszliśmy dobrze nam znanym szlakiem w stronę Polany Małołąckiej.

Bilety tygodniowe

Kiedy już osiągnęliśmy to miejsce to nabraliśmy apetytu na dalszą wędrówkę w stronę przełęczy pod Kopą Kondracką. Po drodze dziewczyny ulepiły bałwana. Wreszcie nadszedł ten moment kiedy trzeba było podjąć decyzję o odwrocie. Powód? Bardzo śliski szlak zasypany dużą ilością śniegu a i dzień pomału się kończył. Odpuściliśmy ale latem nie darujemy bo jest to z pewnością dobra propozycja na wycieczkę.

Na wieczór zaplanowaliśmy odwiedzić stację narciarską Murzasichle – Ski i popróbować jazdy na pontonach tzw. snow tubbing. Oczywiście pontonów miały spróbować dziewczynki. Każda z nich zjechała po kilka razy na początek. Koszt jednego zjazdu to 2 pln. A wrażenia – przy dobrze zmrożonym śniegu – warte każdych pieniędzy.

Dzień 3 (17.02.2014)

Dolina Chochołowska – schronisko na Polanie Chochołowskiej

Który to już raz w tej dolinie? Ciężko zliczyć ale na pewno po raz pierwszy zimą. Ale było warto bo udało się zobaczyć kawałek przepięknej zimy. Było dość ciepło i słonecznie. Co prawda wędrówka zakończyła się w schronisku na Polanie Chochołowskiej ale opłacało się. W ten sposób zobaczyliśmy te miejsca w zupełnie innej odsłonie. Dowodem na to są poniższe fotografie.

W drodze powrotnej na kwaterę podjechaliśmy do położonego nieopodal Witowa. Bo to właśnie tam znajduje się rekomendowana przez Jagnę Marczułajtis stacja narciarska Witów – Ski. Tym razem szusowania tutaj nie było, ale plan był taki aby rzucić okiem na całość, bo być może w przyszłości pojawimy się w tym miejscu z nartami.🎿

Dzień 4 (18.02.2014)

Wierch Poroniec – Rusinowa Polana – Gęsia Szyja (1489 m n.p.m.) – Wierch Poroniec

Tego dnia po raz pierwszy w Tatrach mieliśmy towarzystwo. Bo oto umówiliśmy się na szlaku z naszymi znajomymi z Woli – Piotrem i Adamem. Plan był taki aby udać się z parkingu na Wierchu Poroniec w kierunku Rusinowej Polany (tzw. Rusinki). Było to trzecie nasze zimowa wycieczka w tym kierunku.

Przy pięknej pogodzie, po sesji zdjęciowej apetyt urósł nam na tyle, że poszliśmy wprost na Gęsią Szyję. Naszym nowym towarzyszom bardzo spodobał się debiut w roli „taterników”. Umówiliśmy się, że jeszcze podczas tych ferii spróbujemy razem pochodzić do Tatrach. Słowa dotrzymaliśmy a kiedy i dokąd poszliśmy – o tym wkrótce.

Jeszcze tego samego dnia odwiedziliśmy wypożyczalnię RENT A SKI i doposażyliśmy się w sprzęt narciarski. Na wszystko wydaliśmy 55 pln / doba. Sprzęt został wypróbowany jeszcze tego samego dnia na stoku stacji narciarskiej Murzasichle – Ski. Karnety dwugodzinne 18.00 – 20.00 to wydatek rzędu 20 pln / osoba. Miejsce to okazało się bardzo rodzinne i sympatyczne.

Cała stacja posiada pięć wyciągów orczykowych, dwa stoki o różnym stopniu trudności i snow tubbing, którego już zdążyliśmy popróbować. Miejsce to na tyle przypadło nam do gustu, że jeszcze się tu pojawimy.

Dzień 5 (19.02.2014)

Kuźnice – Boczań – schronisko Murowaniec (1500 m n.p.m.) – Brzeziny

Dzisiaj mamy dzień bez samochodu. Z Murzasichla busem Żółtej Linii jedziemy na Rondo Kuźnickie w Zakopanem by po przesiadce podjechać pod dolną stację kolei na Kasprowy Wierch. Tym razem nie korzystamy z usług tego dobrodziejstwa, bo mamy nieco odmienną opcję aby spędzić czas na powietrzu. Chcemy przejść tzw. pętlę czyli w innym miejscu wyjdziemy z TPN niż weszliśmy.

Obieramy sobie kierunek Boczań bo w scenerii zimowej jeszcze tędy nie szliśmy. Mamy więc tu nowość. Po drodze mijamy mnóstwo tropów i śladów po bytności zwierząt kopytnych.

A samą Halę Gąsienicową zimą do tej pory oglądaliśmy tylko na pocztówkach. Widoki jak widać na fotkach są bajkowe. W schronisku Murowaniec ciepły posiłek i ruszamy w dół Doliną Jaworzynki, wzdłuż potoku Sucha Woda w kierunku wyjścia Brzeziny.

Zejście to w scenerii zimowej to dla naszej czwórki coś nowego. Wspomniany potok Sucha Woda przypomina dlaczego tak się nazywa. W jego korycie śnieg, wielkie głazy i szum… drobnego potoczku. Ani śladu wody, którą można zobaczyć podczas deszczowego lipca.

Kiedy już wychodzimy ze szlaku to robimy sobie krótki spacerek do drogi na Murzasichle i busem jedziemy prosto na obiad. W sumie tego dnia na wariant alternatywny – dojazd busem – wydajemy 37 pln, co na trasę i ilość osób nie jest wygórowaną kwotą.

Ale to jeszcze nie jest koniec atrakcji. Wieczorem mały wypadzik do stacji narciarskiej Małe Ciche na narty.

150 minutowy karnet to koszt 25 i 20 pln, Zuzka z racji wieku jeździ bezkosztowo. Zdjęcia na stoku wykonała Ania nie dając namówić się na szusowanie. Warto wspomnieć że stan stoku szczególnie w górnej części nie był w najlepszej formie, ale czego się spodziewać po całodziennej jeździe tysięcy narciarzy.

Dzień 6 (20.02.2014)

Dolina Strążyska – Wodospad Siklawica – Ścieżka nad Reglami – Dolina Białego – Droga pod Reglami – Dolina Strążyska

W czwartek postanowiliśmy po raz drugi pochodzić po górach z Adamem i Piotrem. Tym razem – przynajmniej dla nas – znowu całkiem znany szlak.

Zuzka, Jula i Adam mieli okazję razem łokieć w łokieć podreptać pod wodospad Siklawica i Ścieżką nad Reglami. Wzdłuż szlaku już uprzątniętego po grudniowym halnym można było zobaczyć ogrom zniszczeń. Górale zagwarantowali przepustowość szlaku na poziomie zadowalającym. Szlak na odcinku Ścieżka nad Reglami i w dół w kierunku Doliny Białego dał się trochę we znaki. Było dużo zlodowaciałego śniegu.

Generalnie cała grupa dała radę. Padły nawet obietnice, że kiedyś powinniśmy jeszcze raz podjechać na Podhale i pochodzić. Po południu rozstaliśmy się i każdy udał się w swoją stronę. My na wieczór mieliśmy plan: narty na Murzasichle – Ski. Tak też zrobiliśmy.

Zakupiwszy karnety dwugodzinne (18.00 -20.00) oddaliśmy się atrakcji jazdy na nartach. Zuzka raczej kierowała się na mały orczyk, pozostali naprzemiennie – raz mały raz większy. A taka przyjemność na stoku to koszt 20 pln / osoba. Sesją fotograficzną zajmowała się Ania, bo znowu nie udało się jej przekonać do białego szaleństwa. A szkoda! Na samym stoku z dnia na dzień ubywało białego puchu, jednak i tego dnia dało się bezpiecznie pozjeżdżać. Wspomnieć warto iż spod samego stoku w różne strony Murzasichla kursują Ski Busy rozwożące chętnych do szusowania. Oczywiście bezpłatnie!!

Dzień 7 (21.02.2014)

Na stok w Małym cichym pojechaliśmy zaraz po śniadaniu.

Na stoku nie było jeszcze za dużo narciarzy a i trasa była całkiem znośna (w przeciwieństwie do tej wieczornej). A że pora była była wczesna to mogliśmy dokładnie poznać zalety stoku w Małym Cichym.

A jakie widoki na Tatry!!! Karnety dwugodzinne może nie były za długie, ale wystarczyły aby odrobinę powalczyć z nartami.

Za to po obiedzie umówiliśmy się na pontony w Murzasichle – Ski. A z kim? Oczywiście z Adamem i jego tatą. Aura jednak była na tyle niesprzyjająca, że po pięciu zjazdach odpuściliśmy. Nie było sensu po mokrym śniegu zsuwać się w dół. Jeszcze wcześniej zdaliśmy nasz sprzęt narciarski w RENT A SKI. Za całe trzy doby – całe 165 pln. I w ten oto sposób skończyła się nasza przygoda z nartami, druga tej zimy i pierwsza tego roku. Poprzestaliśmy na tych sukcesach narciarskich, każdy jednak podszlifował swoje ponadprzeciętne umiejętności. A nam został jeszcze jeden dzień pobytu na Podhalu. Na co go przeznaczyliśmy? Na Zakopane – oczywiście!!!!

Dzień 8 (22.02.2014)

Krupówki – Muzeum Tatrzańskie

Tego nie mogło zabraknąć – spaceru po Krupówkach oczywiście. Tradycyjnie z góry do dołu i z powrotem. Tak przechadzając się wypatrzyliśmy znak z logiem Muzeum Tatrzańskiego. Decyzja nie mogła być inna: Idziemy.

Było to nasze pierwsze muzeum na Podhalu. A co w środku? Cała historia Podhala, bogata fauna i flora, dodatkowo mini skansen i eksponaty zwierząt. Muzeum podobne do tego jakie odwiedziliśmy w Ustrzykach Dolnych dotyczące Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Za wejście zapłaciliśmy 7 / 5,50 pln, Zuzka z racji wieku – bez opłat.

I tak minęło nam dziewięć dni pobytu na Podhalu. Jakie były? Inne niż pozostałe. Poznaliśmy nowy stok narciarski, muzeum, szlaki po których do tej pory chodziliśmy tylko latem (np. Gęsia Szyja). W Willi Płazówka spędziliśmy miło czas. Państwo Pawlikowscy zaoferowali wszystko co najlepsze. A Tatrom mówimy do zobaczenia! Jeszcze w tym roku? Oby …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.